Maskowanie schronów

MASKOWANIE SCHRONÓW BOJOWYCH


Fortyfikacje Wojska Polskiego okresu dwudziestolecia między wojennego, wznoszono w bardzo zróżnicowanym terenie – od otwartych pól i terenów leśnych po obszary silnie zurbanizowane i zamieszkane. W przypadku fortyfikacji śląskich dodatkowym problemem była ich lokalizacja w bezpośredniej bliskości granicy z III Rzeszą. Z tego względu maskowanie stanowiło istotny element całego procesu budowy i funkcjonowania dzieła fortyfikacyjnego.

Maskowanie rozpoczynano już w trakcie budowy. Wokół miejsca wznoszenia schronu ustawiano płoty, zadaszenia co przypominało duże, prowizoryczne szopy, które ograniczały możliwość obserwacji prowadzonych prac. Pod ich osłoną wykonywano również część prac związanych z maskowaniem gotowego obiektu. Po zakończeniu budowy zadaszenia i szopy rozbierano, natomiast w niektórych przypadkach pozostawiano elementy maskujące, jeżeli wynikało to z położenia schronu względem otoczenia.

Jeden z schronów zbudowanych w 1939r. w okolicy Mikołowa, widać resztki płotu i zadaszenia placu budowy.

Ukończony schron nie był jedynie żelbetową konstrukcją. Integralną część dzieła stanowiły również obsypy ziemne na stropie, przy ścianie czołowej i przy tych partiach ścian bocznych, które nie posiadały otworów strzeleckich czy wejściowych. Przed strzelnicami wykonywano starannie profilowaną równię ogniową. Całość uzupełniały przeszkody z drutu kolczastego, zarówno bliskie, zakładane na stokach i w rejonie schronu, jak i przeszkody okrężne wyznaczające zasadniczy zasięg dzieła obronnego. Elementy te nie tylko zwiększały wartość bojową fortyfikacji, ale również wpływały na jej wygląd i sposób wpisania w teren.

Obiekty mogły zosta również maskowane jako szopy, domy lub inne obiekty cywilne. W tych wypadchach dzieło było na stałe obudowywane materiałem np. cegłami tworząc imitację budynku, lub było też wkomponowane w jego strukture jak niektóe schrony w koszarach. Niektóre obiekty otrzymywały obudowę drewnianą w postaci niewielkich szop. Zasadą takiego maskowania natomiast było, że strzelnice miały być łatwe do otwarcia i szybkiego przygotowania do prowadzenia ostrzału, poprze zastosowanie specjalnych maskownic.

Schron bojowy dla trzech ckm zamaskowany jako budynek mieszkalny, punkt oporu "Bobrowniki".

Materiały do maskowania technicznego obejmują środki naturalne i sztuczne, przy czym zaleca się przede wszystkim te pierwsze, a sztuczne stosować jedynie uzupełniająco. Rozmieszcza się je na podporach lub wplata w siatki (wykonane z drutu, szpagatu, łyka, wikliny czy płótna o oczkach 5–20 cm), podtrzymywane linkami i kołkami. Spośród materiałów naturalnych najlepiej sprawdzają się trawa, trzcina, wrzos, tatarak oraz darnina (która nie schnie tak szybko), a także gałęzie i żużel do przykrywania jasnych powierzchni. Środki sztuczne to m.in. rafja (lekka, przewiewna i malowalna), płótno pocięte na paski lub rozciągnięte oraz juta, która dobrze przyjmuje farbę.

Schron bojowy zamaskowany siatką kobiercową opartą na sznurach i stelażu.

Maskowanie roślinne polega na zasiewaniu trawy, zalesianiu lub dokładnym układaniu darniny, a także na pokrywaniu powierzchni nieregularnymi plamami malowanymi co najmniej dwoma kolorami (zawsze z czernią), dostosowanymi do terenu i odległości obserwacji. Technikę tę stosuje się zwłaszcza wobec obiektów bez naturalnego tła, o dużych rozmiarach, wyraźnych kształtach lub trudnych do ukrycia ze względu na przeznaczenie./p>

Niewielki schron pozorny zamaskowany głównie roślinnością.

Istotnym elementem maskowania było malowanie obiektu w kolory maskujące. Farbo-maskowanie miało obejmować wszystkie widoczne, nieobsypane ziemią części budowli. Malowano nie tylko zewnętrzne ściany, lecz także między innymi przedsionki, otwory strzeleckie, a w niektórych przypadkach również wystające elementy uzbrojenia. Schematy malowania miały mieć charakter deformujący. Plamy barwne miały przełamywać rzeczywiste kształty konstrukcji, utrudniać rozpoznanie krawędzi i otworów oraz ograniczać efekt cieniowania. Wykorzystywano przy tym klasyczne zasady maskowania, między innymi przeciw cieniowanie nawisów osłaniających strzelnice.

Farbo-maskowanie schronów nie było przypadkową twórczością wykonawców. Podlegało standaryzacji i wykonywano je zgodnie z obowiązującymi instrukcjami saperskimi. Schematy stosowane na schronach pozostawały przy tym często w związku z malowaniem maskującym pojazdów i sprzętu Wojska Polskiego. Ewolucja zasad kamuflażu pojazdów zmieniały również rozwiązania stosowane na budowlach fortyfikacyjnych.

Niewiele wiadomo o szczegółach malowania schronów z pierwszej połowy lat trzydziestych. Wytyczne z 1932 r. przewidywały stosowanie większej liczby barw nawet do sześciu kolorów. Na części starszych fortyfikacji zachowały się ślady takich rozwiązań. W kolejnych latach schematy ewoluowały, podobnie jak konstrukcje samych schronów i sposób maskowania pojazdów.

Schron bojowy nr 13 punktu oporu "Godula", pomalowany w miks typów maskowania 1935 i późniejszej..

Szczególnie dobrze rozpoznane są malowania z lat 1936–1938. Badania zachowanych obiektów oraz analiza materiałów archiwalnych wskazują na stosowanie czterech zasadniczych kolorów: dwóch jaśniejszych – jasnozielonego lub zielono piaskowego oraz jasnożółtego, a także dwóch ciemniejszych – zielonego i brązowego. Przy czym można dodać, że kolor brązowy różnił się od rejonu fortyfikacji, na Śląsku uzyskiwał bardziej ceglany odcień, natomiast na Polesiu zachowane relikty brązu mają odcienie bardziej lawendowe. W literaturze i materiałach dotyczących poszczególnych obiektów spotyka się różne określenia tych barw, wynikające między innymi z późniejszych zmian kolorystyki oraz stopnia zachowania oryginalnych warstw malarskich.

U góry widoczny typ malowania najczęściej spotykany na Śląsku, zdjęcie drugie maskowanie obiektów na terenie Polesia.

Ważnym etapem ewolucji kamuflażu było odejście od wyraźnego oddzielania plam ciemną linią konturową, charakterystycznego dla potocznie zwanego „malowania japońskiego”. Na Górnym Śląsku zachowały się przykłady obiektów, na których plamy oddzielone są wyraźnym konturem, przy czym stosowano między innymi kolor czarny i brązowy. Na niektórych obiektach i zdjęciach archiwalnych zachowały się dodatkowo ślady konturów jasnych. W późniejszym okresie z rozwiązania tego stopniowo zrezygnowano, pozostawiając bezpośrednie stykanie się poszczególnych plam barwnych. Ciekawostką jest jednak fakt, iż na obiektach wybudowanych w 1939 w rejonie Niezdary widać maskowanie kopuł bojowych oddzielonych konturem.

Malowanie na schronie polowym w 1939, rejon Kalisza.

Równie ważnym krokiem w odtwarzaniu i poznaniu zasad maskowania obiektów jest wiedza wyciągnięta z dokumentacji archiwalnej. Przykładem jest dokument opisujący tworzenie farb wirydynowych wykorzystywanych przy maskowaniu. Poniżej wyciągnięte fragmenty z tejże instrukcji :

Przygotowanie obiektu pod malowanie
Wszystkie widoczne powierzchnie betonowe obiektów fortyfikacyjnych winny być przed malowaniem wyrapowane zaprawą cementową z grubego żwirku o wymiarach ziarna do 12 mm. Zaprawę powyższą narzuca się na powierzchnie betonowe niewygładzone kielnią murarską.

Na 1 m³ zaprawy do rapowania należy brać:
0,68 m³ żwirku,
300 kg cementu,
140–160 litrów wody.
Powierzchnie wyrapowane, po wyschnięciu, maluje się farbą wirydonową o kolorze otaczającego tła /jednak o odcieniu ciemniejszym, ze względu na płowienie farby pod wpływem czynników atmosferycznych. Czym jest rapowanie - zlikwidowanie największych nierówności, przygotowanie podłoża pod właściwe warstwy gładź lub malowanie.
Składniki najcharakterystyczniejszych farb służących do wykonywania maskowania

kolor żółty tym kolorem daje się pierwszy podkład tła.
1 wiadro wody /0,012 m³/
24 dkg wirydonu
24 " cementu.

Kolor tła zielony - odcień średni. Maluje się albo bezpośrednio na betonie, albo też na podkładzie żółtym:
3/4 wiadra wody
24 dkg wirydonu
24 " cementu
1–1½ dkg siarczanu żelazowego.

Kolor brązowy
1 wiadro wody,
40 dkg. wirydonu,
20 " cementu,
20 " siarczanu miedziowego

Kolor zgniło zielony:
3/4 wiadra wody /0,012 m³/
26 dkg. wirydonu
8 " siarczanu żelazowego
5 " " miedziowego
20 " cementu.
1,5 litra mleka wapiennego /o gęstości śmietany/.

Odtworzenie rzeczywistej kolorystyki przedwojennych kamuflaży nie jest jednak proste. Odcień zachowanej farby zmienia się pod wpływem światła, wilgoci, zabrudzeń i procesów chemicznych zachodzących przez dziesięciolecia. Dodatkowym problemem jest niewielka liczba zachowanych oryginalnych powierzchni. Pomocne są w tym przypadku zarówno badania w terenie, jak i analiza archiwalnych fotografii. Szczególnie cenne są zdjęcia wykonane nad Górnym Śląskiem w latach czterdziestych XX wieku, które można zestawiać z późniejszymi fotografiami tych samych obiektów i wynikami badań terenowych.

Schron dowodzenia Śląskich fortyfikacji, zachowane oryginalne malowanie sfotografowane współcześnie, oraz archiwalne zdjęcie z okresu wojny.

Wyjątkową wartość mają zachowane fragmenty oryginalnego malowania znajdujące się wewnątrz schronów, gdzie farba była chroniona przed działaniem światła, opadów atmosferycznych i późniejszymi ingerencjami. Jednym z takich przykładów są schrony zlokalizowane w Dąbrówce Wielkiej i Kamieniu w Piekarach Śląskich. W tych obiektach na wewnętrznej powierzchni otworów strzeleckich armaty ppanc zachowały się fragmenty wielobarwnego, przedwojennego malowania. Tego rodzaju relikty mają szczególne znaczenie dla badań nad rzeczywistą kolorystyką i sposobem wykonywania kamuflażu polskich fortyfikacji.

Niektóre przykłady zachowanych fragmentów maskowania na podstawie których dokonywano badań.

Dlatego analizując fotografie przedwojennych schronów, należy pamiętać, że widoczna na nich konstrukcja żelbetowa jest tylko jednym z elementów całego, znacznie bardziej złożonego systemu maskowania i zabezpieczenia dzieła obronnego.

W przypadku chęci odtworzenia maskowania schronów należy traktować je nie jako dekoracyjne malowanie żelbetowych konstrukcji mające jedynie podobać się oku, lecz jako integralną część projektu dzieła fortyfikacyjnego. Obejmowało ono zarówno sposób ukształtowania i obsypania schronu, elementy deformujące jego bryłę, siatki i inne osłony, jak również odpowiednio zaprojektowane malowanie. Analiza wszystkich tych środków ma wspólny cel – jak najwierniejsze odtworzenie wyglądu obiektu z okresu jego budowy. Współczesny proces malowania obiektu jest długotrwały i przebiega zwykle etapowo. W pierwszej kolejności należy oczyścić i odpowiednio przygotować elewację.

Schron nr 5 punktu oporu Łagiewniki, przed odtworzeniem malowania.

Następnym krokiem jest naniesienie konturów przyszłego malowania. Przy braku zachowanych fotografii oryginalnych należy posiłkować się zdjęciami obiektów z podobnego okresu lub rejonu budowy. Często w tym czasie dochodzi do wielu poprawek i korekt rozmieszczenia kolorów. Kolejnym etapem jest naniesienie odpowiednich barw według wcześniej opracowanych palet.

Schron nr 5 punktu oporu Łagiewniki, po odtworzeniu malowania.

Osobiście – gdy korzysta się z mojej pomocy – proponuję stosowanie kolorów nieco „mocniejszych”, które w trakcie naturalnej degradacji będą stopniowo nabierać efektu starzenia.
Górna paleta kolorów opracowanie M. Wszelaki na podstawie badań terenowych na terenie Śląska.
Dla porównania dolna paleta kolorów na podstawie art.Odkrywca Nr 11/12 2024 - Sztuka maskowania dzieł fortecznych II RP

Na tym etapie pojawiają się zwykle kolejne, już głównie kosmetyczne poprawki kształtu plam. Ostatnim etapem jest wykończenie malowania – jeśli obiekt historycznie powinien posiadać czarną, brązową lub jasną konturówkę, bądź połączenie kilku rozwiązań spotykanych w malowaniach z epoki. Jeżeli, takowej konturówki nie bowinno być, poprawia się jedynie plamy aby usunąć ewentualne zacieki czy niedomalowania.

Źróła:
Badana terenowe - M. Wszelaki - Fortyfikacja.pl
Zasoby archiwalne CAW - fortyfikacja.pl Zasoby fotograficzne - fortyfikacja.pl WLU 107 - Obszar Warowny "Ślask" cz. 2. - Jerzy Sadowksi
WLU 185 - Maskowanie - Jędrzej Korbal, Paweł Janicki
WLU 225 - Ewolucja schronów bojowych II RP - Łukasz Drzensla, Jerzy Sadowski
Odkrywca Nr 11/12 2024 - Sztuka maskowania dzieł fortecznych II RP - Łukasz Drzensla



 
Design - d4u.pl